Infiniverse nie został w całości stworzony w ramach 7DRL 2012. Jego pierwsza wersja nie była jednak grywalna, w dodatku autor zaprzestał prac nad rogalikiem aż do momentu, gdy postanowił wziąć udział w zmaganiach tegorocznego siedmiodniowego wyzwania. W ciągu 7DRL challenge udało mu się dopracować kod i zaprezentować światu całkiem interesującą, a w dodatku bardzo ładną, grę science fiction.
Zadziwiające, co człowiekowi może przyjść do głowy, gdy gra w siedmiodniowe rogaliki. Pierwsze moje skojarzenie, gdy uruchomiłam Dead Night Forest 2: The Lost Caravan i spojrzałam na otoczenie w grze z perspektywy pierwszej osoby pomyślałam sobie:
Big room jak sama nazwa wskazuje, to nic innego jak po prostu duża, otwarta jaskinia (gracze zaznajomieni z ADOMem zapewne już wiedzą skąd Thomas Biskup zaczerpnął pomysł na identyczną lokację występującą w jego grze). Jak znaczna część poziomów specjalnych występuje w kilku różnych odmianach, nieznacznie różniących się od siebie. Lokacji tej nie spotkamy za każdym razem – w danej grze big room zostanie wygenerowany z 40% prawdopodobieństwem, zaś trafić na tą lokację można pomiędzy 10 a 12 poziomem głównych podziemi.
Wejście do Sokobana generuje się zawsze pod poziomem z wyrocznią. Oznacza to, iż na to miejsce trafimy pomiędzy 6 a 10 poziomem podziemi głównych. Nazwa „Sokoban” może co niektórym graczom przypominać o klasycznej grze logicznej wydanej po raz pierwszy w latach 80 ubiegłego wieku. I słusznie, bo mechanizm działania tego poziomu jest niemal identyczny – drogę do schodów na kolejny poziom blokuje korytarz z szeregiem dziur, które można zneutralizować wtaczając w ich miejsce obecne na poziomie głazy (schody na kolejny poziom są schodami prowadzącymi do góry, więc jeżeli postać wpadnie do dziury, spadnie po prostu na poziom na którym już była).
Hope już od samego początku konfunduje gracza, gdyż rozpoczynamy grę nie w postapokaliptycznym, brązowym świecie pełnym smutku, jak sugeruje ekran początkowy, tylko jako trener Pokemonów. Albo Spelunky. Albo Mario…
Doom Roguelike to gra specyficzna pod wieloma względami. Po pierwsze, jest to adaptacja znanej gry FPS pod tym samym tytułem. Po drugie, stara się oddać dynamikę pierwowzoru i w dużej mierze jej się to udaje. Po trzecie, jest to gra autorstwa Polaka — Kornela Kisielewicza, który pokazał, że Polacy nie gęsi i swe rogale mają, więc wielki szacun dla niego. Po czwarte, Doom RL naprawdę to odjazdowa gra.
Das Schurke Boot można przetłumaczyć na angielski jako „Rogue boat”. W rogaliku kierujemy łodzią podwodną.
Dwa powyższe zdania w zupełności mogłyby wystarczyć dla opisania tego rogala.
Wyrocznię można spotkać między 5 a 9 poziomem podziemi głównych. W zasadzie jest to zwyczajny poziom, z tą różnicą, że centralne pomieszczenie zawsze wygląda tak samo – duży kwadrat zawierający sześć statui oraz mały pokój w samym środku zawierający cztery fontanny i samą wyrocznię. Wyrocznia udziela odpłatnych konsultacji, które w zależności od ceny działają jak błogosławione fortune cookies lub w przypadku droższej konsultacji, przybierają kształt nieco bardziej szczegółowych porad dotyczących nieoczywistych możliwości i zagrożeń jakie rogalik stawia przed graczem.
Jeff Lite należy do wąskiego grona weteranów 7DRL Challenge – od kilku lat bierze w nich udział i za każdym razem po siedmiu dniach prezentuje światu grywalnego i interesującego rogalika. Nie inaczej jest w tym roku. Sword in Hand naprawdę robi wrażenie.
Z perspektywy stuleci, patrząc na niektóre dawne wynalazki lub dzieła artystyczne mawiamy, że nie miały one szczęścia, gdyż powstały za wcześnie, przez co nie spotkały się ze zrozumieniem i akceptacją współczesnych. Wiele dekad później latające machiny Leonarda Da Vinci z pewnością byłyby przyjęte z większym entuzjazmem, a gdyby Velvet Underground rozpoczęło swoją karierę rok temu, na ich koncerty przychodziłyby tysiące hipsterów.
Z Ascension of the Drillworms jest dokładnie na odwrót. Gra powstała o jakieś dwadzieścia lat za późno.